©2019 by Nie równo zważeni. Proudly created with Wix.com

 
Search
  • Adrian

JAK PANI BOŻENKA ZRZUCA KILOGRAMY

Updated: Nov 7, 2019



Szkielet przekazu poznaliście ostatnio, natomiast teraz zbudujmy z ostatnich wypocin jakąś sensowną puentę. Poprzednio rozprawiałem o sytuacji przed i po staraniach przy odchudzaniu. Nie lubię słowa "dieta". Mam wrażenie, że z automatu narzuca nam pewne kwestie, zachowania. Chyba nikt tego nie lubi. Teraz konkrety. Zastanawialiście się dlaczego tak jest, że po jakimś bloku określonego jadłospisu sytuacja nie jest taka, jaką byście chcieli?


Stwórzmy model osoby. Weźmy na przykład panią Bożenkę. Przywitajmy ją gorąco :) Pani Bożenka zapragnęła schudnąć. Przed rozpoczęciem ostrych restrykcji żywieniowych ważyła 90 kg. Wyznaczyła sobie za cel miesiąc tortur cielesnych. Starała się jeść jak najmniej, nie zważając na nic. Woda i sałata to jej przyjaciele. Nie było łatwo ale wytrzymała. Częste uczucie głodu, spadki energii czy nawet bóle głowy nie były jej obce. Po wspomnianym miesiącu wchodzi na wagę i JEST! SUPER! Ósemka z przodu, a obok niej dumne zero. Całkiem sporo, nie wydaje wam się? Patrzy w lustro i myśli: "Leciutka zmiana jest liczyłam na coś innego". Weźmy teraz pod lupę sytuację do tego momentu. Na czym nam i Bożence najbardziej zależy? Na utracie tłuszczu. Z tym się chyba wszyscy zgodzimy, lecz okres miesiąca jest zdecydowanie zbyt krótki na zrzucenie 10 kg tłuszczu. Nie mówię o sytuacjach gdzie występuje jakaś jednostka chorobowa lub tego rodzaju zdarzenia losowe. Analizujemy przypadek zdrowej "dziołchy". Podając konkrety to substancjami, które zrzuciła nasza koleżanka są w głównej mierze woda, glikogen, masa mięśniowa, a gdzieś w dole stawki tego wyścigu jest ten piekielny tłuszcz. Wspomniałem o glikogenie. Mówiąc krótko i zwięźle jest to substancja dająca paliwo do pracy dla naszych mięśni. Podręcznikowo tłuszczu powinno ubywać około 0,5 kg tygodniowo bez konsekwencji zdrowotnych z tytułu szybkiego tracenia na wadze. Tego natomiast też nie można się sztywno trzymać. Co innego osoba zrzucająca tłuszcz o masie początkowej np. 120 kg, a co innego osoba 80-cio kilogramowa. Wszystko zależy od osoby: od jej masy początkowej, od wysokości deficytu energetycznego, od płci, wieku, a nawet uwarunkowań genetycznych. Czy teraz spoglądamy na utratę wagi pani Bożenki trochę inaczej?


W następnym wpisie poznamy dalsze losy naszego bohatera i okaże się czy ta historia ma "happy end"




This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now