©2019 by Nie równo zważeni. Proudly created with Wix.com

 
Search
  • Adrian

DLACZEGO WAGA CZASEM NAS OKŁAMUJE?

Updated: Nov 7, 2019



Nasza Bożenka lubi dobrze zjeść. Usiąść przy stole, nie myśleć o niczym (na pewno nie o kaloriach) i rozkoszować się smakiem jej ulubionych potraw. Nie mieć wyrzutów sumienia, że zjadło się za dużo ciasta czy schabowy był zbyt kuszący. Teraz pytanie do Was - co dalibyście w zamian za to, by jeść to co nam smakuje i jednocześnie wyglądać dobrze przede wszystkim we własnych oczach? To jest jak najbardziej możliwe przy odpowiedniej wiedzy. Porównałbym żywienie do Tetrisa - jeżeli zmieniamy ustawienie jednej z figur to z automatu korygujemy położenie drugiej. Tymi klockami są produkty czy nawet całe potrawy, zależy jak głęboko chcemy analizować i rozmieniać się na drobne.


Z Bożenki ubyło trochę to fakt, nie można temu zaprzeczyć. Co w głównej mierze utraciła to druga sprawa. Już wiemy, w dużym skrócie, czego się pozbywamy. Można pójść drogą czysto matematyczną i szacować ile tłuszczu ubyło i ile jeszcze ubędzie na podstawie wartości naszego deficytu energetycznego. Żeby było śmieszniej to nie jest zero-jedynkowe. Już obliczenie samego zapotrzebowania energetycznego "w punkt" jest praktycznie niewykonalne.Wystarczy, że będziemy mieli nadprogramową aktywność fizyczną, a wszystkie obliczenia są już nieaktualne.


Dobra, Bożenka zakończyła męczarnie. Wróciła do starych nawyków żywieniowych i efektem jest znany nam wszystkim "efekt jojo".


Suche fakty - podczas redukcji Bożenka:

a) straciła wodę

b) zmniejszyła zapasy glikogenu w mięśniach

c) zrzuciła część masy mięśniowej (to one w głównej mierze warunkują wygląd naszej sylwetki)

d) tłuszcz


To jest jedynie kontekst wizualny - fizyczny. Efekty zdrowotne czy psychologiczne też zostały nadwyrężone. Wracamy po kolejnym miesiącu, gdy nasza kumpela jadła jak przed rozpoczęciem redukcji.

Prawdopodobny stan Bożenki to:

a) masa ciała wróciła z lekkim plusem

b) woda wróciła, choćby przez odbudowanie rezerw glikogenu

c) mięśnie znowu nasyciły się glikogenem

d) masa mięśniowa nie wróciła do poziomu pierwotnego

e) tłuszcz znów się pojawił i to nawet więcej


Pytanie: dlaczego tak jest? Odpowiedź może być prostsza niż się wydaje. Teoretycznie do utrzymania kilograma mięśni potrzeba znacznie więcej energii niż jest to w przypadku kilograma tkanki tłuszczowej. Dla porównania: tłuszcz to Passat TDI, a mięśnie to Porsche. Na pierwszy rzut oka widać, które z nich ma większe wymagania. Dlatego przy redukcji ważne jest, aby zachować jak największą ilość tkanki mięśniowej kosztem tkanki tłuszczowej.


Wyobraźmy sobie Bożenkę przed lustrem. Waga wróciła, lecz zrzuciła sporo tkanki mięśniowej, czyli tego co buduje naszą atrakcyjność w dużym stopniu. Wizualnie jest gorzej, a platforma, na którą stajemy najczęściej w łazience pokazuje o dziwo tyle samo kilogramów. Dla mnie osobiście dużo lepszym wskaźnikiem jakości redukcji jest po prostu lustro. Można się nieźle sparzyć przy dążeniu do wymarzonej liczby kilogramów.


#odchudzanie #efektjojo #brakenergii


1 comment
This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now